W piątkowe popołudnie opadły już raczej emocje środowego półfinału Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze. Zawisza przegrał 0-1 z faworytem, ale choć wielu z nas miało nadzieję na sprawienie sensacji, to dzięki tej drużynie przeżyliśmy więcej niż moglibyśmy sobie jesienią wyobrazić. Najpierw na rozkładzie pierwszoligowy GKS Tychy, potem GKS Wikielec spod Iławy, zwycięstwo i kolejne nadzieje na wylosowanie topowego przeciwnika. Trafiliśmy Wisłę Kraków, więc nastroje na fajny mecz przeplatały się z kolejnymi myślami, czy będzie niespodzianka, czy drużyna podoła, czy nie będzie kompromitacji. Wszyscy dobrze pamiętamy jak było - mega sensacja na boisku, a na trybunach ogień. Kolejny przeciwnik - Chojniczanka, inna liga, ale jednak w zasięgu i tak się stało. Dramaturgia karnych i Zawisza zameldował się w półfinale Pucharu. Ok 12 tys. ludzi na trybunach, atmosfera, to sprawiło, że na losowanie kolejnego przeciwnika czekaliśmy z ekscytacją, jednocześnie licząc, że to będzie...Górnik Zabrze. Klub w Bydgoszczy szanowany, podobnie jak jego kibice, z którymi w dawnych latach łączyła nas zgoda oraz gwarant sporego zainteresowania. I tak się stało. 8 kwietnia zawitał do Bydgoszczy 14 krotny Mistrz Polski, 6 krotny zdobywca Pucharu, absolutna legenda polskiej piłki. Bilety rozeszły się momentalnie, informacja, że stadion będzie w pełni otwarty sprawiła, że długo przed meczem było wiadomo, że ten dzień będzie wyjątkowy.
Czy był wyjątkowy? W wielu aspektach na pewno. Wyzwanie organizacyjne, logistyczne itd, tego nie było kilkanaście lat temu meczach ekstraklasy. Piłkarsko Zawisza pokazał to, co może pokazać drużyna z 4 poziomu rozgrywek przeciwko czołowej drużynie ekstraklasy. Pewnie mamy jakiś niedosyt, ale też dumę, że mogliśmy w Bydgoszczy oglądać półfinał Pucharu Polski. Półfinał, o którym wiele klubów może tylko pomarzyć i to doceńmy. Piłkarze - Dziękujemy!
Tyle o futbolu, bo wszyscy dobrze wiedzą, że futbol może sobie istnieć, ale jak nie ma przy tym kibiców to nawet najlepszy mecz może mieć atmosferę stypy. W środę na stadionie Zawiszy pojawiło się 20 tys. kibiców, w tym prawie 2 tys. fanów Górnika. Jeżeli pamięć nie myli, była to pierwsza od 33 lat zorganizowana wyprawa Górników do Bydgoszczy, bo nie pojawili się na drużynie osucha podczas naszego bojkotu. Zaprezentowali się bardzo dobrze, przede wszystkim liczba, która ze względu na odległość i środę budzi uznanie, fajne oflagowanie i równy głośny doping. Po prostu kibolski TOP.
Kibolski TOP był również na Trybunie B. Doping jeszcze przed meczem i całe 90 minut, prosta w ścisku, gardła zdarte, fajnie oprawione z machajkami i "świecidełkami" to jest to, co lubimy najbardziej. Brawa dla Wysokiej Klasy Specjalistów, brawa dla prowadzących doping, bo dali chłopaki radę. Dziękujemy zgodom za wsparcie - był ŁKS Łódź, Zagłębie Lubin, Górnik Wałbrzych, GKS Tychy, Włocławia, Pogoń Lębork. Też po ponad 30 latach można było usłyszeć z trybuny B pozdrowienia dla Arki Gdynia.
Było fajnie, ale teraz skupmy się na celu nadrzędnym na 80-lecie Zawiszy. Awans wyżej, więc od nas też wiele zależy. Frekwencją, obecnością na Gdańskiej, czy na wyjeździe możemy pomóc. Widzimy się na meczach ligowych!
Wojowniczy Klub Sportowy Hej!!!